kategorie

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą b. KOSMETYKI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą b. KOSMETYKI. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 stycznia 2013

kosmetyki - niezbędniki!:)

Hej kochani:)
Piątek, nareszcie upragniony i wyczekiwany. Będę mogła  odpocząć, zapomnieć o tym wszystkim co było w tym tygodniu złe. Marze o 8 godzinnym śnie:) Wprawdzie jutro czeka mnie dużo sprzątańska, nauki, a wieczorem chrzciny, ale wszystko lepsze od siedzenia na uczelni:)
Dzisiaj  dodaję post o kosmetykach, bez których nie potrafiłabym się obyć;) No chyba, że nie musiałabym wychodzić z domu:P
Każda z nas, no może prawie każda codziennie przed wyjściem robi makijaż.  Mi osobiście taki podstawowy zajmuje 10-15 minut(oczywiście, jeśli jest to makijaż naturalny, a nie wieczorowy). Wydaje mi się, że warto poświęcić codziennie ten czas, zawsze doda to nam pewności siebie i komfortu:)

  W makeupie bardzo ważny jest dla mnie podkład. Musi mieć odpowiedni kolor, konsystencję, musi być trwały. Jak dotąd najbardziej trafiony okazał się dla mnie podkład z REVLON odcien 150 BUFF. Nie zostawia śladów na ubraniach, nie ściera się, świetnie pasuje do kolorytu mojej skóry:)
Od czasu do czasu używam  bardzo taniego podkładu z Sensique. Jest może nie reweacyjny - słabo kryje i szybko się ściera, ale ma fajne odcienie, ladnie pachnie, świetna konsystencja.
Kiedy mam problemy ze skórą, niestety muszę używać korektora. Kiedyś dostałam od siostry firmy INGRID , ale jakoś specjalnie nie jestem z niego zadowolona. Jest słabiutki, ale w ostateczności po niego sięgam:)

  Ostatnio coraz rzadziej, ale jednak stosuję również pudry. Przy użyciu podkładu z REVLON nie jest to konieczne, jednak przy SENSIQUE muszę po nie sięgnąć. Najbardziej zadowolona jestem z pudru ryżowego ALKEMIKA, który kiedyś wygrałam w konkursie, ale z tego co się orientuję jego koszt to zaledwie 20-25 zł. Jest bardzo wydajny, transparentny, także nie musimy bać się, że zostanie nam po nim "biała mąka" na twarzy:) Jest naprawdę prześwietny:) Znajdziecie go tutaj: http://www.alkemika.net/katalog.html.
Zadowolona jestem również z pudru LANCOME. Mam go już około 3 lat i jest na wykończeniu, ale naprawdę gorąco polecam. Dostałam go w prezencie od siostry i powiem szczerze na lepszy puder w kamieniu nie trafiłam nigdy. Miał 3 odcienie, w tym jeden rozświetlający. Zresztą, chyba wszystkie kosmetyki z tej firmy zachwycają:)
Czasem używam brązu do twarzy, ostatnio coraz rzadziej, ale czasem mi się zdarzy;) Ten który mam na chwilę( Calvin Klein) obecną jest troszkę zbyt ciemny i wygląda mało naturalnie. Stosuję go razej na wieczorne wyjścia. Ale ta czy inaczej polecam:)
 Kiedy już ukryje wszelkie możliwe krostki, blizny zaczerwienienia i co tam się jeszcze na mojej twarzy pokaże, zabieram się za oczy. Uwielbiam minimalizm, dlatego w moim makijażu nie znajdziecie cieni do powiek;) Zazwyczaj robię tylko kreskę na górnej powiece, do czego ostatnio używam wyłącznie eyelinerów, a następnie dobrze tuszuję(niestety mam marne rzęsy, więc muszę robić to kilkakrotnie, żeby cokolwiek było widać). Jeśli chodzi o eyeliner, to obecnie używam z ESSENCE. Jest dobry, ma cienki pędzelek(co uwielbiam!), jest intensywny:) Nie ściera się, co jest zaskakujące, patrząc przez pryzmat jego ceny:)
Tusz to mój wielki problem od zawsze. Nie potrafię znaleźć takiego, który zdziałałby z moimi rzęsami cuda.
Jednak w miarę zadowolona jestem z  mascary mySecret EXTRA LASH. Ma świetny pędzelek, pogrubia,wydłuża i naprawdę nie skleja! Jedyny minus to to, że po kilku godzinach zaczyna się kruszyć i potrafi zostawiać ciemne ślady ppod oczami, ale za 8 zł to naprawdę niewielki grzeszek:)
Jakiś czas temu koleżanka namówiła mnie na mascare z ORIFLAME GIORDANI GOLD. Jakoś nie byłam specjalnie zadowolona na początku, ale przekonałam się do niego;) Jest okej, tyko nie można go za dużo nałożyć, bo zaczyna sklejać rzęsy. Tak poza tym to naprawdę dobry tusz.


Nie potrafiłabym się też obyć bez mojego ukochanego pędzla. Chyba z CK, ale nie jestem pewna. jest przecudny i mam nadzieję, że posłuży mi jeszcze długo długo:)
Do ust przeważnie używam błyszczyk lub wazelinę;) w zależności od pogody;p(nie lubię jak wiatr przykleja mi włosy do ust;p)

 Z podstawowych kosmetyków to chyba by bylo tyle:)
Napiszcie kochane bez czego Wy nie potraficie się obejść:)
A może polecicie jakieś fajne kosmetyki, np. podkład czy mascare? Z chęcią wypróbowałbym coś nowego:)
Pozdrawiam :)  

piątek, 11 stycznia 2013

Kochani moi:)

Post na szybko, więc zdjęcia nie powalą oryginalnością i estetyką.
Czas jakoś dziwnie szybko ucieka, a przede mną jeszcze ogrom nauki. Sesja zbliża się wielkimi krokami, a razem z nią nieprzespane noce i kupa nerwów. Gdyby tak człowiek choć raz był mądry i nie zostawiał wszystkiego na ostatnią chwilę...
Mam masę pomysłów na ciekawe notki, super zdjęcia, a jak wracam z uczelni, to ani światło, ani godzina nie pozwalają mi działać.
Dlatego też postanowiłam dzisiaj dodaje post może mało innowacyjny, ale myślę, że choć dla niektórych ciekawy.
PERFUMY - chyba każda z nas ma swoje ulubione:)
Ja pokrótce przedstawiam Wam swoje:)
Numer 1 na mojej obszernej liście pachnideł to

1.Especially Escada
Przepiękne perfumy. W nutach zapachu znajdziemy gruszkę, ale obok niej stoją nasiona ambrette, róża, ylang - ylang, akord wodny i piżma. Są luksusowe, subtelne. Według mnie słodkie.Na skórze rozwijają się, utrzymują bardzo długo. Dostałam je w prezencie i szanuje jak tylko potrafię.:)
2.   Lacoste Pour Femme Woman
  "Autentyczny. Szarmancki. Spontaniczny. Dla kobiety całkowicie szczerej wobec siebie samej. W nucie wysokiej dominuje wytworny akcent kwiatowy delikatnej frezji z aromatycznym akordem czarnego pieprzu. Nutę sercową tworzy biały heliotrop z wibrującym aromatem wanilii i migdałów. O wyjątkowości nuty bazowej stanowi akord "velvet-skin", przypominający kontakt z delikatną skórą kobiety."  - w zupełności zgadzam się z opisem. Są bardzo oryginalne i trwałe. Niestety skończyły mi się jakiś czas temu. Napewno przy najbliższym przypływie gotówki, postaram się w nie znowu wyposażyć:) Są mega trwałe i bardzo wyczuwalne. Kilka razy zdarzyły mi się pytania od obcych, jakie mam perfumy:)

   

3. Kate Moss 

Nuty zapachowe:
nuta głowy: niezapominajka, różowy pieprz, kwiat pomarańczy
nuta serca: konwalia, magnolia, peonia, róża
nuta bazy: drzewo sandałowe, piżmo i wetiwer
Uwielbiam je, są słodkie, kuszące, uwodzicielskie. Jak widać na zdjęciu wykończyłam je co do ostatniej kropelki.
Nie rozstaję się z nimi na zbyt długo, bo wiem, że mój facet je uwielbia:) Pewnie znajdę je w urodzinowym prezencie;) Trwałe.

4. Celine Dion  Pure Brilliance
 Nuty zapachowe:
Nuta głowy: czerwone jabłko, gruszka, zielone liście, frezja
Nuta serca: kapryfolium, konwalia, kwiat lilii
Nuta bazy: piżmo, brzoskwinia, nuty drzewne

Powiem szczerze, że kiedy dostałam je w prezencie nie byłam zbytnio zadowolona. Kiedyś wąchałam je w rossmanie i wydały mi się typowym pachnidłem dla nastolatek. Dzisiaj czuje je zupełnie inaczej. Powiem więcej, z dnia na dzień uwiebiam je coraz bardziej. Słodziutkie, kwiatowe. Średnio utrzymują się na mojej skórze, ale jako perfumy na codzień sprawdzają się świetnie:)

5. Far Away
Nuty zapachowe: ylang-ylang, biały jaśmin, róża, wanilia, drzewo sandałowe, piżmo.
Skończyły mi się ok. rok temu, ale ostatnio za nimi zatęskniłam i już w przyszłym tygodniu koleżanka ma mi je dostarczyć:)
Są dość ciężkie i słodkie, ale zazwyczaj wykorzystuję je na większe wieczorne wyjścia.
Na mojej skórze utrzymują się zadziwiająco długo. Zapach wchodzi w ubrania, więc osttrożnie ;) Nie przesadźmy :)
Niedrogie, konkretne. Wracam do nich co jakiś czas.

6. Elizabeth Arden, Sunflowers
 Nuty zapachowe:
nuta głowy: bergamotka, melon, brzoskwinia, drzewo różane
nuta serca: cyklamen, osmatus, jaśmin, róża herbaciana
nuta bazy: drzewo sandałowe, mech piżmo.
Powiem tak, używałam ich prawie codziennie przez kilka miesięcy. Uwiodły mnie chyba tym jaśminem. Perfumki super, tylko jakoś szybko mi się znudziły. Nie zrezygnuję z nich, ale pewnie odstawię na jakiś czas.
Fajne, trwałe, wyczuwalne na odległość.


7. O tych perfumach nie potrafię powiedzieć zbyt wiele. Dostałam od mamy, a ona od koleżanki. Uwierzcie są przecudne. Słodziutkie, wyczuwam różę:) Jeśli tylko dowiem się o nich czegoś więcej, z pewnością dopiszę. Są warte uwagi. 
 Z perfum których używałam w ostatnim roku to chyba tyle.
Mam fisia na punkcie słodkich zapachów, co pewnie zauważyliście;)
Niedługo planuję zakup upatrzonych już od jakiegoś czasu, ale o tym napiszę jak uda mi się zrealizować marzenie;)
A jakie perfumki Wy polecacie? Może macie jakieś spostrzeżenia na temat zapachów przedstawionych przeze mnie?
 A jakie perfumy męskie trafiają w wasze gusta?

Pozdrawiam.


środa, 9 stycznia 2013

Lakiery, uubione, niezastąpione, konieczne!

Kochani.:) ( wybaczcie ten zwrot, nie mogę wymyślić żadnego innego, przyzwoitego wstępu:P)

Dodaję post o lakierach... Po co? Bo to kolejna moja obsesja;)
Kupuję zazwyczaj te tańsze, bo wolę pomalować pazurki 3 razy w tygodniu na różne kolory, niż nudzić się z jednym, tym samym;)
Nie ograniczam się co do odcieni. Uwielbiam dosłownie wszystkie!
Niestety jestem mega patałachem i ostatnio musiałam pozbyć się większości, bo a to zaschnięty, a to zbyt gęsty.
Dzisiaj pragnę przedstawić Państwu yhmmm:
1.  Essence nude glam. Uubiony, delikatny, pasujący do wszystkiego:) Ma szeroki pędzelek, dlatego wystarczy 2-3 pociągnięcia i gotowe. Polecam każdemu, z uwagi na cenę i trwałość:) Cena: ok. 4 zł
2. VOLLARE colorado kolor kobaltowy(wg niektórych niebieski;P) Kupiony w chińskim centrum. Lubowany przeze mnie średnio;) tylko z racji tego, że trudno się nim maluje. Niemniej jednak polecam, bo jego cena to ok 3 zł a kolor naprawdę super.
3. Bez firmy, bez nazwy. Okrzyknięty dzbankiem lakieru do paznokci. Piękny, soczysty, czerwony kolor. Cena : 3 zł w sklepiku osiedlowym. Maluje sie nim przecudnie, wygląda zjawiskowo. Polecam!(choć wątpie, że łatwo go znajdziecie;))

4. Butterflay CERAMIC kolor beżowy. Super szybko schnie, jest bardzo delikatny. Cena: 3 zł.

 5.Bell Fashion colour  kolor : jasny róż. Idealny do frencha! Kupiam go na jakiejś promocji w rossmanie za 4 zł. Polecam, chociaż ciężko się nim maluje.

6. Wila Extreme Nails kolor jaśniutka zieleń. Świetny lakier. Wystarczy 2 warstwy i paznokieć idealnie pokryty. Zauroczył mnie kolorem i ceną : 3 zł. Ma płaski, wygodny pędzelek. Polecam!


Z góry przepraszam za niedbale pomalowane paznokcie. Malowałam w pośpiechu i wyszło jak wyszło;)


A jakie kolory Wy preferujecie? Macie swoje ulubione marki lakierów?

Pozdrawiam. Hedonista na pół gwizdka.




poniedziałek, 7 stycznia 2013

Kosmetyki do pielęgnacji skóry.

Kochani.

Uwielbiam kosmetyki. Powiem szczerze, że gdybym miała wybierać pomiędzy obiadem w restauracji, a wydaniem tych pieniędzy na kosmetyki, oczywiście wygrałybym... kosmetyki. Najczęściej przy wejściu do drogerii zakładam sobie, że mogę w niej być jedynie 30 minut - nastawiam budzik i zaczynam buszowanie.:)
Muszę tak robić, bo naprawdę potrafię w tym miejscu zginąć na dobrych parę godzin. Tracę rachubę czasu, bo przecież na półkach tyle nowości, a ja muszę wszystkiego dotknąć, powąchać!
Jeśli chodzi o pielęgnacje skóry, przyznam się szczerze, że nie mam ulubionego produktu. Za każdym razem staram się kupić coś nowego. Nie lubię wydawać olbrzymich pieniędzy na kosmetyki pielęgnacyjne, dlatego też zawsze szukam okazji, promocji:)
Może zacznę od najstarszego nabytku:)
1. Evitte, Natural Care, Balsam ujędrniający do ciała firmy SORAYA.
 Producent obiecuje doskonałe ujędrnienie, zwiększenie elastyczności i napięcie skóry. Dodatkowo balsam ma nawilżać skórę. Nie zauważyłam żadnych oznak ujędrninia,ani też nawilżenia.
Wielki plus za zapach, jest naprawdę bardzo ładny(ekstrakt z wiśni i z szyszek cyprysa) słodki, ale orzeźwiający.
Konsystencja bardzo marna, coś na wzór rzadkiego kefiru, dodatkowo po nałożeniu na skórę fatalnie się wchłania, pozostawiając skórę nie jedwabiście gładką, a lepką.
Podsumowując: drugi raz produktu nie kupię, chociaż zapłaciłam za niego niewiele(ok. 7 zł) .  Używam go bardzo sporadycznie, chociaż ze względu na to, że kosmetyków nie wyrzucam, z pewnością zużyję go do końca.

2. Miraculum, Gracja, Balsam do ciała z mandarynką
Balsam do ciała, który kupiłam chyba w Tesco, za około 7-8 zł.
Jestem z niego bardzo zadowolona. Ma świetny mandarynkowy zapach, nie przytłaczający. Genialnie nawilża moją skórę, na czym szczególnie zależy mi w okresie zimowym. Konsystencja okej, wydaje się być rzadki, jednak po aplikowaniu go na skórę i próbie wmasowania, okazuje się dosyć gęsty i tłusty. Mi to odpowiada. Dosyć szybko się wchłania, pozostawia skórę gładką, nie klejącą. 
Nie zauważyłam różnicy w jędrności skóry, ale może to kwestia czasu(używam go dopiero około 3 tygodni).
Jest bardzo wydajny. Polecam  i pewnie jeszcze kiedyś go kupię:)

3. Masło do twarzy i ciała - Owoce leśne i masło Shea 
Generalnie nie przepadam za masłem do ciała, ale to mi wyjątkowo podpasowało;)
Kupione w Tesco za niewielką cenę (7 zł).
Zapach przecudowny, wakacyjny, relaksujący.
Skóra po użyciu kosmetyku, według producenta powinna być nawilżona, zregenerowana, natłuszczona, odżywiona. Moim zdaniem masło spełnia wszystkie zadania, może nie w 100% , ale spełnia:)
Nie jest "śliskie" co przeszkadza mi w niektórych innych podobnych produktach. Szybko się wchłania, jest bardzo wydajne. 
Polecam, bo to naprawdę udany produkt, zwłaszcza na wakacyjny wyjazd, albo zimową chandrę. 

    4. Ziaja, Masło Kakaowe, Krem tłusty
Jak cenię kosmetyki z Ziaji, tak to masło moim zdaniem to jakaś pomyłka. Gigantyczna.
Początkowo kupiłam go z myślą o twarzy. Zapach kakaowy - pomyślałam, że będzie idealny. Po pierwszym użyciu wiedziałam, że nigdy więcej na twarz go nie nałożę! Dziwna tłusto śliska maź... świeciłam się jak nie powiem co, nie było mowy o tym, żeby położyć się do łóżka. W ogóle nie chciał się wchłonić. Miałam wrażenie, że moja skóra nie oddycha. 
Pomyślałam, że skoro nie jest odpowiedni do twarzy, będę używała go do ciała...Też się nie udało, ta sama historia. 
Zapach jest sztuczny, konsystencja do bani. W sumie za 3,5 zł nie można spodziewać się cudów, ale przyznam, że wolę kupić zwykły krem glicerynowy, niż ten specyfik. Zużywam go bardzo bardzo opornie, ale, że ze mnie skąpiradło i prędzej się pokroje niż coś wyrzucę, to leży w łazience i czeka na zbawienie.

Kochani napiszcie czego Wy używacie do pielęgnacji skóry. Chodzi mi głównie o balsamy. Może znacie jakieś fajne, niedrogie, godne polecenia? Piszcie w komentarzach:)
PS. przepraszam za jakość zdjęć. Niestety nie mam dobrej lampy, a w pokoju oświetlenie słabe. Obiecuję poprawę!;)
Pozdrawiam, hedonistka na pół gwizdka.:)